MopsoManiaZ poradnika Mopsiej Mamy

Kiedy najlepszy przyjaciel odejdzie za tęczowy most…

Ten moment zawsze przychodzi za szybko. Nie można się przygotować na odejście najlepszego przyjaciela lub czworonożnego dziecka…

Zanim w moim życiu pojawiły się Gzubisie, był Rocky – ukochany mops mojej mamy. Ten post jest dla Rockiego, dla Mojej Mamy i dla wszystkich innych którym serce roztrzaskało się na milion kawałków po starcie.

Rocky odszedł niedawno, miał 8 lat i był pięknym czarnym mopsem. Kiedy go przywieźliśmy, był małym czarnym diabłem który skradł serce całej rodziny. Miał swój charakter, był rozpieszczony, często się obrażał, był dosyć leniwy, ale był członkiem naszej rodziny. No i zawsze był elegancki, miał biały przód i codziennie wyglądał jak w garniturze. Nie lubił królika mojej siostry i czasem dosłownie zlewał go ciepłym moczem – jeśli wiecie co mam na myśli 🙂 Niestety przegrał walkę z udarem, mimo że walczył do końca – ja wiedziałam że to imię będzie do niego pasować.

To niesprawiedliwe, że psy żyją tak krótko, że ten moment zawsze przychodzi za wcześnie, że nie można tego odsunąć “na kiedyś”…. Pozostaje nam tylko wierzyć, że tęczowy most to taka kraina w której smaczki pływają strumieniami, a z wodospadów wyłaniają się najsmaczniejsze puszeczki, że jest tam tyle jedzonka że nie trzeba się o nie kłócić.

Ostatnio poznałam wspaniałego Pana Jurka, który codziennie walczy o to by pamięć o jego ukochanym Mopsie Filipku, żyła tak długo jak starczy mu sił. To właśnie Pan Jurek zainspirował mnie do tego, aby podzielić się z Wami historią Rockusia.

Dziękuję kochanej Justynie (Podszerstek), za piękne kubki, które wykonała dla Mojej mamy, żeby Rocky mógł towarzyszyć jej każdego dnia. <3

Rocky, nigdy Cie nie zapomnę, biegaj spokojnie za tęczowym mostem <3 [*]

Tagi:
0